Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Dzisiaj jest:
 
.
 .: menu
Główna strona

Opis serii Combat Mission

Przewodnik/poradnik do gry Shock Force

Scenariusze bitew

Artykuly na temat serii oraz II Wojny Światowej

Recenzje gier wartych uwagi

Linki do ciekawych stron
 

 .: opis niemieckiego działa szturmowego "Sturmtiger"

38cm RW61 auf Sturm(panzer)mörser Tiger "Sturmtiger"




Sturmtiger, to niemiecki, samobieżny moździerz szturmowy zbudowany na podwoziu czołgu Tiger i wyposażony w specjalistyczny moździerz rakietowy: 38cm SturmMörser RW61 L/5.4.

Historia powstania:
Genezą powstania tego dziwnego i zarazem niesamowitego pojazdu, było zapotrzebowanie na działo szturmowe wsparcia piechoty o sile rażenia, zdolnej niszczyć za pierwszym strzałem całe budynki, czy wzmocnione bunkry.
Dowództwo armii Niemieckiej doszło do takiego wniosku po ciężkich doświadczeniach nabytych w trakcie walk o Stalingrad w 1942 roku. W tym okresie, najmocniej uzbrojonym pojazdem wsparcia, był Sturminfanteriegeschütz 33, czyli wersja pojazdu Sturmgeschütz III, wyposażona w ciężkie działo 150mm. Niestety w warunkach bojowych, mających miejsce w gęsto zabudowanym terenie, sprzęt ten okazał się teoretycznie nieprzydatny i kilkanaście sztuk uległo zniszczeniu. Propagandowe zdjęcie, ukazujące prawdopodobnie jeden z prototypów pojazdu. Jego następca: Sturmpanzer IV "Brummbär", także wyposażony w działo 150mm i lepiej opancerzony, częściowo tylko spełniał oczekiwania na froncie, więc dowództwo nadal oczekiwało na potężniejszą (lepiej opancerzoną i uzbrojoną) jednostkę. Głównym zadaniem konstruktorów, było opracowanie pojazdu, bazując na kadłubie czołgu Panzer VI "Tiger", co podyktowane było chęcią wykorzystania przy produkcji pojazdu, uszkodzonych czołgów podstawowych. Pierwotnie pojazd planowano wyposażyć w haubicę 210mm, jednakże w tamtym okresie nie dysponowano jeszcze taką bronią. Dzięki temu właśnie, Sturmtiger otrzymał tak oryginalną broń, czyli zmodyfikowaną wersję okrętowej wyrzutni bomb głębinowych przeznaczonej do zwalczania okrętów podwodnych. Pojazd został także dość silnie opancerzony. Pancerz przedniej części kadłuba osiągnął grubość 150mm, a boczne ściany opancerzono do 80mm. Między innymi w związku z tym, Sturmtiger jest cięższy o 11 ton od normalnego "Tygrysa".Zdjęcie jednego z pierwszych Sturmtigerów, bedących jeszcze tajemnicą wojskową, o czym może świadczyć stempel na zdjeciu.

Pierwszy prototyp pojazdu zaprezentowano Hitlerowi 20 Października 1943 na poligonie w Orzyszu w Prusach Wschodnich. Sprzęt bardzo zaimponował przywódcy Rzeszy, który po wyczerpujących i zaawansowanych testach, zaaprobował produkcję dalszych egzemplarzy. W okresie od Sierpnia do Grudnia 1944 roku, berlińskie zakłady Alkett zmontowały zaledwie 18 sztuk, które kolejno trafiały do jednostek. Początkowo zakładano produkcję seryjną na poziomie 10 pojazdów miesięcznie. Jednak nie było szansy osiągnięcia tego poziomu z powodu forsowania produkcji normalnych czołgów, jak i w ostateczności braku materiałów pod koniec wojny.

Zastosowanie bojowe:
Pierwsza okazja do przetestowania nowego sprzętu, trafiła się w Sierpniu 1944r., kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie. Na początku Sierpnia, przetransportowano z Berlina do podwarszawskiego Pruszkowa, prototyp pojazdu, który wszedł do użycia w nowopowstałej jednostce: Panzer Sturmmörser Kompanien (PzStuMrKp 1000).
Sturmtiger użyty w trakcie Powstania Warszawskiego, ostrzeliwujący budynki prawdopodobnie na terenie Mokotowa. Pojazd ten nie był opancerzony (kadłub zmontowany był z płyt żelaza (tzw. miękka stal)) i dlatego według wytyczonych rozkazów, Sturmtiger miał działać z dala od budynków, by nie narazić go na zniszczenie.
Użycie nowej broni przeszło najśmielsze oczekiwania dowództwa, nawet pomimo tego, iż nie była to w pełni bojowa jednostka (brak opancerzenia). Potworna siła rażenia wystrzeliwanych pocisków, wprawiała Niemców w zdumienie i zachwyt. 28 sierpnia pojazd z powrotem przetransportowano do berlińskich zakładów.
Powstanie Warszawskie w praktyce okazało się, jedynym polem bojowym na którym Sturmtiger'y (w niektórych artykułach, mówi się o jeszcze jednym pojeździe użytym w Warszawie), działały w warunkach do których naprawdę zostały przeznaczone. Późniejsze akcje, nie miały już miejsca w podobnych warunkach.

Pojazdy złożone w berlińskich zakładach, uformowano w trzy kompanie: PzStuMrKp 1000, 1001 i 1002. Dwie pierwsze kompanie w sile siedmiu Sturmtigerów, użyte zostały w trakcie kampanii w Ardenach. Trzecia kompania prawdopodobnie w swej pełnej sile, działała na froncie wschodnim (co potwierdzić może zdobycie egzemplarza przez Rosjan).
Jeden z uszkodzonych Sturmtigerów, prawdopodobnie gdzieś na terenie Zachodnich Niemiec. Z jednej strony użycie pojazdów można poczytać za pewien sukces, jeśli weźmiemy pod uwagę siłę bojową. Nawet jeden pojazd skutecznie potrafił opóźnić natarcie piechoty, a nawet stworzyć realne zagrożenie dla sił pancernych (jeden z raportów PzStuMrKp 1000 z Stycznia 1945, zgłasza zniszczenie trzech(!) amerykańskich Shermanów za pomocą jednego pocisku).
Z drugiej strony, Sturmtigery cechowała duża zawodność mechaniczna, jak i mała mobilność co w powiązaniu z niską szybkostrzelnością i niewielkim zapasem amunicji, prowadziło do niewielkiej wartości bojowej w ostatecznym rozrachunku. Wiele pojazdów utracono nie w wyniku działań nieprzyjaciela, a z tak prozaicznych powodów, jak defekt mechaniczny, czy brak paliwa.
Ostatecznie, pomimo śmiałych zamysłów zarówno konstruktorów, jak i dowództwa;Sturmtiger zdobyty przez Rosjan, byc może to ten sam pojazd, który obecnie znajduje się w muzeum w Kubince. Sturmtiger okazał się, kolejnym zbyt rewolucyjnym sprzętem na czasy i warunki w których powstał. Gdyby losy wojny toczyły się ku pomyślności faszystów, pojazd ten mógłby okazać się prawdziwym "Koniem Trojańskim", przyczyniającym się do łatwiejszego zdobywania miast i ufortyfikowanych obiektów.

Konstrukcja, uzbrojenie i wyposażenie:
Jednym z głównych zastrzeżeń podczas konstruowania, było wykorzystanie podwozia czołgu ciężkiego PzKpfw VI Tiger. Większość wybudowanych egzemplarzy bazowała na podwoziu przeznaczonych do naprawy pojazdów wersji Ausf. E. Jedynej zmianie ulegała wieża pojazdu, którą tworzyła masywna bryła o mocno pochylonej płycie czołowej na której montowano główne uzbrojenie. Opancerzenie przedniej części kadłuba wynosiło 150mm, natomiast boczne ściany miały podobnie, jak w seryjnych "Tygrysach": 80-82mm.
Wraz z podwoziem, z Tigera przenoszono także jednostkę napędową wraz z skrzynią biegów. 700-konny, 12-cylindrowy silnik Maybacha, pozwalał osiągnąć maksymalną prędkość 37.5 km/h, spalając przy tym 450 litrów paliwa na 100 kilometrów(!). Zbiornik paliwa, mógł pomieścić 540 litrów, co pozwalało przejechać zaledwie 120km. Sturmtiger był także znacznie cięższy od swego "brata", bowiem ważył 65 ton.

Główne uzbrojenie stanowił krotkolufowy moździerz/wyrzutnia: 38cm Raketenwerfer 61 L/5.4. Wyrzutnia mogła wystrzeliwać będące na wyposażeniu pociski, na odległość od 4600 do 6000 metrów.Nisza amunicyjna z zaladowanymi pociskami. Jako pocisków, używano dwóch rodzajów naboi; Raketen Sprenggranate 4581 o wadze 345kg oraz 351-kilogramowego: Raketen Hohladungsgranate 4582. Sturmtiger mógł przenosić maksymalnie tylko 14 takich pocisków, jednakże często przewożono tylko 12-13 z racji, iż po załadowaniu maksymalnej ilości, pozostawało niewiele miejsca dla pięcioosobowej załogi. Amunicja ładowana była przy pomocy dźwigu zamontowanego na górnej płycie wieży i umieszczana w niszach po obu stronach przedziału bojowego.
W trakcie oddawania strzału (pocisk wystrzeliwany był, jak z typowego moździerza jednakże jeszcze w lufie włączał się silnik rakietowy na paliwo stałe), gazy wylotowe odprowadzane były kanałami, ciągnącymi się poprzez całą długość lufy. Olbrzymi wybuch i obłok dymu powodował, iż lokalizacja strzelającego pojazdu nie była zbyt trudna, dlatego najodpowiedniejsza taktyka użycia powodowała konieczność zmiany położenia po każdym oddanym strzale.Komora lufy z załadowanym pociskiem.
Celowanie umożliwiał celownik typu: Pak ZF 3x8 umieszczony po lewej stronie przedniej części kadłuba, tuż nad wizjerem kierowcy.
Jako dodatkowego uzbrojenia, mającego zapewnić bezpośrednią obronę pojazdu przed piechotą wroga, użyto km'u MG34 z zapasem 600 naboi oraz wyrzutni Nahkampfgerat wystrzeliwującej różne typy granatów.








Żołnierze Amerykańscy, oglądający porzuconego Sturmtigera.



Po wojnie ocalały dwa egzemlarze, ktore obecnie możemy obejrzeć w muzeach: Sinsheim Auto & Technik Museum w Niemczech oraz w podmoskiewskiej Kubince.

© meryphillia 2006

Przy pisaniu artykułu, nieocenione okazały sie nastepujące źródła:

- http://klub.chip.pl/krzemek/sturmtiger.htm
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Sturmtiger
- http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/sturmtiger.htm
- http://www.achtungpanzer.com/sttig.htm

 

design: zama | modified by meryphillia